(via blunder)
(via blunder)
Nigdy nie kochałam tak, jak kocham Ciebie
a mimo to
jest zbyt ciężko
boję się, że muszę pierwszy raz w życiu wybrać siebie
2 lata w te i 2 lata wewte
niech ktoś podejmie decyzję za mnie
Dzisiaj są Twoje urodziny
byłyby
już drugie, których nie świętujesz
wczoraj o Tobie mówiłam
przypomniałam sobie wszystko - czy to zbieg okoliczności?
już nigdy nie napiszę
już nigdy nie napiszesz
moje gardło jest dziś ściśnięte
czy jest Ci teraz lepiej? mam nadzieję
nawet nie 22
Śniło mi się,
że do mnie napisałeś. Jak zwykle, niespodziewanie, po długim czasie. Zdążyłam zapomnieć, że istniejesz. Moje serce znowu zrobiło dziwnego fikołka - nie lubię Cię, nie chcę Twojej uwagi, nie zależy mi - dlaczego więc podoba mi się, że czasem nadal zwracasz na mnie uwagę? Dlaczego w głębi duszy czuję satysfakcję, że po tylu latach nadal piszesz, zapraszasz na kawę, pytasz co u mnie? Czy moje poczucie własnej wartości naprawdę jest na tyle niskie, że potrzebuję potwierdzenia właśnie od Ciebie, że mam coś w sobie? (najwyraźniej)
Nie powinno mnie to obchodzić, powinnam nie odpisywać, ignorować, zablokować. Zraniłeś mnie tyle razy, dlaczego więc gdy widzę powiadomienie, nadal reaguję na nie emocjonalnie?
A, przepraszam, reagowałam. Bo to był tylko sen. Już nigdy nie dostanę tego powiadomienia, już nigdy nie będę się zastanawiać co Cię podkusiło i czemu akurat ja. Czemu czasem nazywasz mnie dziwką, a czasem masz do mnie słabość. Czemu raz słyszę, że jestem żałosna, a potem, że jestem „atrakcyjna i nie mam siana w głowie”. Już nigdy. I nadal nie mogę w to uwierzyć. „Czy w końcu się od siebie uwolnimy?” zapytałeś mnie kiedyś - ty chyba się uwolniłeś. A ja nie wiem, co czuję. Nawet teraz.
(via bled)
nie dotarło do mnie jeszcze
everything’s more fucked up than ever
(via spaece)
(via 0kayimgay)
(Source: animatedtext, via animatedtext)
(via hellish-b0y)